niedziela, 28 kwietnia 2013

Sukienki

Czas wybrać i kupić sukienkę na pewną okazję ;-) 
Wrzucam zdjęcia tych, które najbardziej mnie urzekły spośród wszystkich na e-sklepach.
Chyba kupię jedną z nich przez internet, bo nie znoszę zakupów, chodzenia, szukania i przymierzania...
Już mam swój numer jeden, a Wam, która spodobała się najbardziej?



I najlepsze propozycje... 


... :D









wtorek, 23 kwietnia 2013

Watermelon

Kompletnie nie mam czasu, żeby tutaj do Was zajrzeć. Przepraszam Was za to. Próbuję skupić się na nauce chociaż mi to w ogóle nie wychodzi, bo albo przesypiam cały dzień albo po prostu nie robię nic tylko siedzę na huśtawce i słucham lasu, ptaków, a między nimi huku ciężarówek i koparek. Nie wiem co jest ze mną, ale czuję się tak bezsilnie. Jedyne co ostatnio zrobiłam dobrze to to, że przeznaczyłam wszystkie Nasze wspólne zakrączki z tymbarka na chorego chłopczyka. Jestem z siebie dumna! Mi już się nie przydadzą, a Jemu bardzo pomogą. Ponad to czeka mnie tyle ważnych spraw do załatwienia. Mam na myśli prawo jazdy i dentystę, bo powoli spełnia się moje największe marzenie o aparacie ortopedycznym.
Ale na razie zapraszam:

RECENZJA


Arbuzowa mgiełka do ciała. Słodki, świeży, orzeźwiający, owocowy zapach. Jak najbardziej w moim guście. Trwałość oceniam na plus dobry, ale, jak sama nazwa wskazuje to tylko spray, więc nie oczekujmy tutaj trwałego zapachu przez 8 godzin. Mi wystarcza, lubię się co jakiś czas "psikać" :)
Niestety byłam zawiedziona wielkością buteleczki. Dawno nie zamawiałam nic z Avonu, byłam przyzwyczajona do 150 ml, bo takie są z Oriflame, a tu 100 ml, jednak 50 ml robi różnicę ;-)


Płyn/żel do kąpieli powiedziałabym nawet, że pachnie o wiele bardziej arbuzowo niż sama mgiełka. Ma bardziej wyraźny zapach, słodki, ale bardzo świeży. Przypomina mi trochę taką różową gumę Orbit dla dzieci. Trzeba również przyznać, że ciało po umyciu jeszcze długo pachnie ;-) 
Ten żel stał się jednym z moich ulubionych! ♥

piątek, 12 kwietnia 2013

Vans

Ciężki dzień, dużo zaległych sprawdzianów i kartkówek, a przecież nie było mnie tylko kilka dni. Mam wrażenie, że im mniej się uczę na technologię żywienia... tym lepsze oceny dostaję z testów. Nie mam pojęcia, jak to jest, może po prostu przeuczam się, a w rezultacie wszystko zapominam? Dziwne, zresztą praktyki nie były lepsze, wołowina to mięso, do którego nigdy w życiu się nie przekonam. Już miałam tyle podejść: flaczki wołowe, boeuf strogonow, a tym razem zraziki wołowe. Coś okropnego. Krowi, typowo mięsny zapach i bardzo ciemny kolor! Kurczę, nawet dziś przy ostrym bólu gardła i katarze (nie czuje nic) nie mogło mi to przejść przez gardło. Na szczęście Janek z chęcią zjada dodatkowe porcje obiadku i niczym nie pogardzi, wspaniały kolega ;-) UWAGA: jutro będę rządzić sama w kuchni, ciekawe czy wyjdzie mi coś smacznego! Chyba, że macie, jakieś dobre pomysły na łopatkę? 

W końcu je upolowałam! Nawet nie wiecie, jak się cieszę. W następnym tygodniu kurier przywiezie mi paczuszkę z okularami przeciwsłonecznymi Vans. Zwykły, prosty model, dziewczęcy kolorek, cena w sam raz na moje kieszonkowe i firma, którą uwielbiam. Są przecudowne, nie będę się z nimi rozstawać!





A już za niedługo trampki Converse! ;-)
Jak na razie uciekam na Annę German... też oglądacie ten serial? Mnie jakoś wciągnął!

czwartek, 11 kwietnia 2013

Upominki

Znów otrzymałam torebkę kosmetyków od firmy Oriflame. Tym razem jest to żel pod prysznic (chyba wiedzieli co lubię najbardziej), krem do rąk, dwa mydełka i dwie gąbeczki.

Żel, jak wszystkie z tej serii jest cudowny! Śliwka nie przekonała mnie do siebie, tak, żebym mogła go kupić z katalogu, a tu proszę... śliczny, świeży, wyjątkowy, orientalny, delikatnie słodki zapach.  
Discover nigdy nie zawodzi! Teraz poluję na ananasowy, hawajski "aloha beach"! ♥

Jak już pisałam kiedyś, nie przepadam za kremami do rąk, ale mama owszem ;-) 
Duży plusik za ładny zapach!

 
Chyba najświeższy i najładniejszy zapach z serii Nature Secrets. Zakochałam się w nim! 
Dlaczego nie ma takiej brzoskwiniowej mgiełki, z chęcią bym ją zamówiła!

Orzechowe mydełko. Kiedyś już tu było, teraz dostałam drugie takie samo do kolekcji :)

Gąbeczki do buzi, które uwielbiam! Poranna i wieczorna toaleta tylko z nimi ;)


Znacie/macie/mieliście któreś z tych rzeczy? 
A jak Wam się podobają? 

__________________________________________________________________

A już za niedługo recenzja arbuzowego żelu pod prysznic i arbuzowej mgiełki do ciała. 
Tak, żele i mgiełki to już moja obsesja ;-)



poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Oriflame


CZYLI WSZYSTKO O REJESTRACJI

Zapisując  się do Klubu Oriflame sami decydujemy kiedy, jakie i ile chcemy zamówić kosmetyków.

W Oriflame nie ma żadnych limitów ani zobowiązań.


Rejestrując się przez tą stronkę na dole dołączysz do silnej Grupy Konsultantów Oriflame oraz będziesz mieć możliwość otrzymania:
  • Pakiet Startowy gratis, przesłany pocztą – materiały potrzebne do rozpoczęcia przygody jako konsultantka
  • Profesjonalną pomoc i porady Lidera, na początku oraz w trakcie trwania Twojej przygody z firmą
  • Możliwość zakupu w promocyjnych cenach zestawów próbek oraz zestawu tylko dla konsultanta

  • Od firmy Orifalme nagród z Programu Witamy oraz innych Programów tylko dla konsultantów, 

  • Ponad to sprzedając kosmetyki zarabiasz na różnicy pomiędzy cenami katalogowymi a cenami handlowymi aż 23%! Np: 

Żel pod prysznic Nature Secrets, który jest w promocji, kosztuje nie 16,00zł a 10,90zł.

Konsultantka kupi go jeszcze taniej, bo za 8,38zł!! (23%taniej)
1. Jeśli zamawiasz go dla siebie - oszczędzasz 2,52zł! 
2. Jeśli ktoś go sobie u ciebie zamawia - zarabiasz 2,52!



Aby dokonać rejestracji wystarczy kliknąć tutaj.


Pamiętaj, że członkostwo w klubie to oprócz wielu zalet jakie opisałam wcześniej, przede wszystkim brak zobowiązań do robienia stałych zamówień a zamówienia możesz składać na dowolną ilość punktów (nie ma wymagań minimalnych). Rejestracji warto dokonać chociażby dla zakupu jednego produktu, który będziesz mogła kupować zawsze taniej. Ponadto będziesz mieć dostęp do dodatkowych katalogów promocyjnych przeznaczonych tylko dla konsultantów.Do tego unikalna Gwarancja satysfakcji polegająca na możliwości zwrotu produktu nawet używanego jeśli jego zużycie nie przekracza 1/3 produktu powoduje, że rejestracja w Klubie Oriflame to doskonały wybór.

Każdy nowy Konsultant pragnący rozpocząć Program Witamy musi zrealizować zamówienie o łącznej wartości 80 PP do końca trwania Katalogu, w którym się zarejestrował.

Automatyczne usunięcie z Klubu Oriflame nowo zarejestrowanej osoby nastąpi w przypadku braku jakiegokolwiek punktowanego zamówienia w okresie obowiązywania dwóch Katalogów od momentu rejestracji.

Zachęcam i pozdrawiam, Taartelette!

niedziela, 7 kwietnia 2013

Tatoo

Podobają mi się minimalistyczne tatuaże, szczególnie na palcach, nadgarstku i karku. 
Kiedyś na pewno sobie taki zrobię/zafunduję!
Dziś pokażę Wam wymarzone wzory, wszystkie są moim numerem jeden!


Krzyżyk 


Serduszko


Lemniskata


Kokardka


Napis: love, hope lub faith



A Wam, który najbardziej przypadł do gustu? 

czwartek, 4 kwietnia 2013

God

Nie wiem czy śmiać się czy płakać? Czasem powątpiewam nawet w to czy istniejesz. Już o tyle Cię prosiłam i nic się nie spełniło, nic. Tyle miałam cichych, naprawdę skromnych marzeń, celów, oczekiwań. Rozmawialiśmy, przecież wiesz, że nie trzeba mi było dużo do szczęścia. Dlaczego mi tego nie dałeś, nie dałeś nacieszyć mi się chwilą, która była dla mnie tak bardzo ważna. Wiem, że potrzeba również mojego zaangażowania... Wiem, ale czy ja naprawdę się tak mało staram, że znowu mi nic nie wyszło czy po prostu Ty mi nie pomagasz, nie chcesz pomóc. Sprawiasz, że coraz mniej boję się światła. Teraz znowu się zgubiłam i nie wiem co mam robić. Nie opuszczaj mnie, nie pozostawiaj mnie samej sobie. Nie wiem, jak zacząć na nowo. Moje serce pragnie spokoju. Zabierz tą złość, żal i wszystko co we mnie złe i dobre. Odmień mnie tak abym nigdy nie mogła już tak postąpić. Bezmyślnie. Oświeć mój umysł, rozjaśnij drogi.


"Panie mój, o Panie! 
Chcę trochę czasu, bo czas leczy rany. 
Chciałbym, chciałbym zobaczyć co,
Co dzieje się w mych snach. Co dzieje się.
I nie, nie chcę płakać, Panie mój!

Uczyń bym był z kamienia, bym z kamienia był.
I pozwól mi, pozwól mi, 
Spróbować jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz."



środa, 3 kwietnia 2013

Renowacja.

Choruje. Wczoraj nie mogłam podnieść głowy z poduszki, a ból brzucha był tak mocny, że nawet nie miałam ochoty na jedzenie. Na szczęście dzisiaj czuję się już całkiem nieźle, chociaż jeszcze nie poszłam do szkoły. I chyba ubłagam rodziców żebym jutro też mogła zostać w domu. Mam mnóstwo sprawdzianów, a mało co umiem i pamiętam, bo ostatnio w szkole byłam w lutym. (ferie, miesięczne praktyki, święta wielkanocne) Gdybym poszła posypały by się jedynki, a nie chcę zawalić ocen. Pewnie każdy z nas zna tą presję ;) Dla moich rodziców opuszczenie jednego dnia szkoły bez konkretnego powodu jest czymś absurdalnym! Chyba trochę za symuluję :) 

Dziś pokażę Wam, jak odnowiłam stare kolczyki.

1. Metalowe, sczerniałe serduszka pomalowałam czerwonym lakierem. 


Muszę przyznać, że na żywo wyglądają, jak nowe, a te ciemniejsze plamki, jakby miały takie być.



2. Przezroczyste, żółtawe prostokąty, które przeleżały w mojej szkatułce kilka lat (nietrafiony prezent urodzinowy), nabrały charakteru po tym, jak przykleiłam do nich druczek z motywem jaskółki.


Myślę, że efekt jest zadowalający ;)



A Wam, jak się podoba mój pomysł na renowacje takiej biżuterii? :)


Pozdrawiam i dziękuje za odwiedziny, 
Taartelette ♥